Według Mehrabiana (1921 rok) ogólne uczucia to: 7% uczucie wyrażane za pomocą słów + 38% uczucia wyrażanego głosem + 55% uczucia wyrażanego mimiką. Równanie to wskazuje, że ludzie najbardziej ufają twarzy, a najmniej słowom.
W języku twarzy, oprócz jej ogólnego wyglądu, wyróżnić możemy język: a) oczu (w nim spojrzenie: odrzucające, ukośne, z góry, z dołu, wędrujące); b) nosa; c) ust (oblizywanie się, obgryzanie ust); d) brody; e) uszu; f) czoła; g) skóry; h) włosów jako potrzeba dekoracji; i) ogólne gesty trzymania głowy.
Powyższe języki różnych części ciała wiążą się z ich naturalną budową (od urodzenia).
Kinezjetyka:
Zajmuje się pozycjami ciała, postawą, gestami i innymi ruchami ciała. Ekspresja ciała pozwala poprzez prawidłową ocenę ruchów określić status społeczny, wykształcenie i wychowanie.
Ekspresja ciała silni ludzie są mniej lękliwi i mniej czujni od słabych i mogą pozwolić sobie na to, by na przykład odwrócić się plecami od innych (ekspresja ciała jest najjaśniejszą stroną komunikacji niewerbalnej).
Inną ekspresyjną formą ruchów są gesty, do których zaliczamy gesty: a) dłoni; b) ręki i ramienia; c) gesty i sygnały kokieterii; d) terytorialne i posiadania.
Wzorce komunikacji niewerbalnej – wśród pacjentów pewnego szpitala psychiatrycznego przeprowadzone zostały badania, które odzwierciedlały stan psychiczny pacjentów (np. pocieranie rąk to stan podniecenia, a wzruszenie ramion to gniew i frustracja).
Na podstawie tych badań powstało pojęcie teoria blokady, które badane było przez Batesona i Haley’a – jest to teoria sprzecznych komunikatów (czym innym jest słowo, a co innego mówi nasze ciało).
Proksemika:
Zajmuje się przestrzenną odległością między ludźmi, którzy wchodzą ze sobą w interakcje, jak również ich stosunkiem do siebie, przejawiającym się w kontakcie dotykowym i wzrokowym.
Jednym z pionierów nad przestrzennymi potrzebami ludzkimi był amerykański antropolog Edward T. Hall, który wprowadził słowo proxemics, czyli odległość, bliskość, sąsiedztwo.
Człowiek posiada W odpowiedzi swoją osobistą przestrzeń, a jej rozmiar zależy od miejsca, w którym się wychował. Strefy dystansu dzieli się na: a) strefę intymną (między 15 a 45 centymetrem) – jest to najważniejsza strefa, ponieważ jest pilnie strzeżona przez każdego człowieka i uważana jest za jego własność. Tylko uczuciowo związane osoby mają prawo naruszenia jej. Należą do nich kochankowie, rodzice, małżonkowie, dzieci, bliscy przyjaciele krewni. Możemy wyróżnić także substrefę, która rozciąga się do 15 cm od ciała danego człowieka i która może być tylko naruszona podczas kontaktów fizycznych (jest to strefa ściśle intymna); b) strefa osobista (między 46 a 122 centymetrem) – jest to odległość, jaka dzieli nas od innych ludzi podczas przyjęć u znajomych lub w biurze, kontaktów społecznych i spotkań towarzyskich; c) strefa społeczna (między 1,22 a 3,6 metra) – tę odległość zachowujemy w stosunku doi nieznajomych, np. hydraulika lub stolarza naprawiającego coś w naszym domu, listonosza, miejscowego sklepikarza, „nowego” w pracy oraz ludzi, których nie znamy zbyt dobrze; d) strefa publiczna (powyżej 3,6 metra) – jest to najwygodniejsza dla nas odległość, którą zwykle przyjmujemy, zwracając się do większej grupy ludzi.
Najważniejszą „złotą regułą” jest zachowanie odpowiedniego dystansu w zależności od tego z kim, gdzie i dlaczego przebywamy. Na strefę dystansu mają wpływ czynniki kulturowe, wiejskie i miejskie strefy przestrzenne.
Przeprowadzone badania pozwoliły stwierdzić, że nasza akceptacja lub odrzucenie przez innych uzależniona jest od poszanowania strefy osobistej innych ludzi. Ma to szczególne znaczenie podczas prowadzenia interesów, gdzie deklaracje poszanowania i sympatii są składane poprzez sposób siadania. Im jesteśmy bliżej szefa, tym jesteśmy ważniejsi.
Innym ważnym gestem jest umiejętność usadawiania partnerów w rozmowach biznesowych. Popełnienie błędu w taktyce pracy o polach sił i dynamice przestrzeni może nieraz bardzo drogo kosztować.
Przykłady usadowienia się podczas negocjacji:
Przyjacielsko w rogu – to najkorzystniejsza pozycja do rokowań. Atmosfera tutaj jest luźna i przyjazna. Ma to trochę związek ze swobodnym kierowaniem wzroku. Można bez przeszkód umknąć oczami, lecz można też szukać wzroku partnera. Nikt nie czuje się bezpośrednio zaatakowany.
Po „jego stronie” – kto chce zasiąść po lewej stronie gościa, powinien czynić to tylko wówczas, gdy wstępne potyczki są już rozegrane, wspólne stanowisko uzgodnione, a do omówienia pozostały tylko szczegóły.
Oko w oko – niemal od początku atmosfera konfrontacji. Kto zajmuję tak frontalną pozycję w stosunku do drugiej osoby, daje do zrozumienia, że nie będzie unikał rozprawy i że zaryzykuje ambicjonalną walkę. W czasie takiej rozmowy może łatwo pojawić się wrogi ton.
Brak zainteresowania – kto decyduje się na taki dystans, pokazuje, że z rozmówcą właściwie nie chce mieć do czynienia. Ta tzw. „niezależna pozycja” zdradza bądź niewielkie zainteresowanie, bądź zupełny brak pewności siebie.
Paralanguage:
Parajęzyk obejmuje głosowe, lecz niewerbalne aspekty porozumiewania się – cechy głosu, takie jak wysokość i natężenie oraz tempo mówienia, wahania, błędy oraz inne zakłócenia płynności mowy: dźwięki niejęzykowe, jak śmiech i ziewanie.
Do podstawowych sposobów niewerbalnego porozumiewania się zaliczyć należy:
Śmiech – jest on objawem wyzwolenia się spod jakiegoś napięcia, np. podczas opowiadania dowcipu. Szczery śmiech wymusza na nas określoną mimikę. Nasz mięśnie twarzy pracują inaczej, gdy śmiejemy się szczerze (zwężamy powieki i podciągamy kąciki ust), przy śmiechu udawanym kąciki ust pozostają na środkowej linii warg, oczy nie zmniejszają się, lecz przeciwnie – otwierają się szerzej. Śmiejemy się na samogłoski „a”, „e”, „u”. O wyborze samogłoski decyduje powód śmiechu i nasza reakcja.
Zasadniczo należy stwierdzić, iż parajęzyk jako forma wyrażania uczuć jest najczęściej postrzegana jako powiązanie z innymi gestami i mimiką twarzy. Twierdzi się, że dopiero w połączeniu z innymi ruchami naszego ciała jest on dobrze zrozumiały i dostatecznie czytelny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz